Proszę Państwa, pojawił się nowy ślad. Pilotowi grożono śmiercią! Ciekawe, kto?
Czy Pan Prezydent? Czy może Pani Prezydentowa? A może gen. Błasik? Wiadomo, wojskowy, pewnie miał jakąś tetetkę (dla mlodszych salonowiczów: tetetka to taki pistolet). A może to był nóż, finka czy jakiś inny scyzoryk? Jak scyzoryk to wiadomo. Świętokrzyskie. A jak Świętokrzyskie to co, a raczej kto? No, wiadomo. EDGAR! Wszystko jasne!
I tak dalej mógłbym bez końca, ale żona kazała mi wyrzucić śmiecie. Jak tego nie zrobię to mnie zabije! ..................O cholera! Gdzie ja to słyszałem?
Lecę (wyrzucić śmieci) i pozdrawiaaaaaaaaa...............


Bo zabije Ciebie mopem.
ps. a czy prezydent nie mógł chcieć zabić telefonem satelitarnym? I dlatego nam Ruskie nie oddały, bo nie dość że rozbity w drobny mak,
to jeszcze było na nim DNA pilota?